skip to content
Dawid Rycerz

Piątek 7 października 2022

Dotarłem na jedno z najbardziej epickich miejsc, w których zdarzyło nam się spać. Wysokie klify, rozległa polana, ogromne przestrzenie i tylko wypasające się konie, owce i kozy. Nocą na horyzoncie widać światła Ahtopola, ale poza nimi tylko Księżyc i Jowisz rozświetla okolicę. Nad samą przepaścią ktoś wystawił stolik, krzesło i dalej ławkę, na których co kilka godzin ktoś przyjeżdża zrobić sobie zdjęcia.

kamper na klifie
kamper na klifie

klify z drugiej strony
klify z drugiej strony

widok na kampera
widok na kampera

widok na klify
widok na klify

instalacja artystyczna przed kamperem
instalacja artystyczna przed kamperem

widok z łużka
widok z łużka

ławeczka
ławeczka

Okolica jest bardzo odludna. Rano pasterz przechodzi ze stadem owiec i kóz – po paru dniach już sobie machamy na przywitanie. Poza nim co jakiś czas widać małe stado koni. Drugiego dnia przyszły mnie odwiedzić i sprawdzić co się dzieję. Freja schowała się pod samochód, a konie wypiły wodę z miski, zaglądały mi przez otwarte drzwi próbując podgryzać smycz i próbowały obgryźć zderzak z tyłu samochodu. W nocy okazało się też, że znowu miałem w kamperze nietoperza. Pierwszy raz w Rumunii to przypadek, ale drugi to już coś znaczy 🙂

kozy zaciekawione Freją
kozy zaciekawione Freją

napadnięci przez konie
napadnięci przez konie

nietoperz w kamperze
nietoperz w kamperze

Freja na skalistej plaży
Freja na skalistej plaży

Pańcio z Freją
Pańcio z Freją

Przez cały tydzień pracowałem i zachwycałem się widokami. Okolica bardzo zachęca do spacerów. Przechodząc się u podnóża klifów, można znaleźć wiele różnych żyjątek jak kraby czy małże, a na zboczach rosną unikalne rośliny. Niedaleko na jednej z plaż stoi niewielki bar, już zamknięty od końca września.

bar na plaży
bar na plaży

inna plaża
inna plaża

kowniatek nadmorski przyczepiony do skał
kowniatek nadmorski przyczepiony do skał

malunki naskalne
malunki naskalne

widok z biura
widok z biura

kawusia
kawusia

Jutro muszę zjechać do jakiegoś miasta zrobić pranie, nalać wodę, zrobić generalnie serwis. Najprawdopodobniej wrócę po prostu do Nesebyru, jako że to miejscowość, którą najlepiej znam. Stamtąd będę miał z niej niedaleko do zabrania Aleksandry z lotniska pod Burgas.