skip to content
Dawid Rycerz

Dzisiaj śpimy na klifach na Costa da Morte. Wychodząc po zmroku na spacer z psem zrozumiałem, skąd pochodzi nazwa.

Zupełna ciemność, bezkres nicości, huk fal i wicher zwalający z nóg — skojarzenia z bramą do krainy umarłych jak najbardziej trafione. Przez tysiące lat poza tym miejscem był już tylko koniec świata.

Po dziś dzień wciąż robi wrażenie. Nad oceanem wszystko jest większe — wyższe klify, większe i głośniejsze fale, silniejszy wiatr. Oby tylko auto nam nie zwiało...

#vanlife #hiszpania #galicja

Zobacz oryginalny wpis na Pleroma →