skip to content
Dawid Rycerz

Pralnie w Szwecji i Norwegii są rzadkością — o ile w dużym mieście jak Göteborg czy Oslo jeszcze idzie znaleźć tak reszta kraju to masakra.

Za to jest trochę publicznie dostępnych pralek w różnych portach czy kamperstopach — często bez suszarki. To znaczy, że musimy teraz swój system prania dostosować do nowych realiów.

Mieliśmy zapas rzeczy na 2 tyg i dwa zestawy pościeli i cztery zestawy na poduszki. Więc pranie było co 2 tygodnie w weekend, co 2 tyg wymiana pościeli, co tydzień wymiana poszewek na poduszki — czyli co dwa prania "duże" pranie z pościelami (raz w miesiącu).

Teraz — częstsze małe pranie w zależności od pogody jak będzie się dało otworzyć kampera i wysuszyć rozwieszone pranie w środku... Nie spodziewałem się, że trzeba będzie z czymś takim zmieniać system i podejście, ale co kraj to niespodzianka. #vanlife #szwecja #norwegia

Zobacz oryginalny wpis na Pleroma →