W końcu się przełamałem i zaczęliśmy obklejać sobie szybę...
W końcu się przełamałem i zaczęliśmy obklejać sobie szybę z tyłu flagami.
Była to świadoma decyzja, aby przestać bawić się w bycie incognito, a dać jasny sygnał, że się podróżuje, jeździ z miejsca na miejsce i nie jest się podejrzanym busem na osiedlu, który tu zaczyna się zadomawiać.
Sami w to nie wierzyliśmy i musieliśmy przekonać na własnej skórze. Podejście zmienia się o 180 stopni jak ktoś dowiaduje się, że jest się "podróżnikiem".
Zobaczymy, czy to nam pomoże, chociaż w sumie już pomogło i na przeglądzie losowy diagnosta (nie zdążyliśmy do swojego) już przymknął oko na parę bzdur i życzył powodzenia w dalszych wojażach.