skip to content
Dawid Rycerz

Co roku zimą mam takie przemyślenia, ile niezauważonej energii daje słońce, oraz przechowuje jej "przyroda", której nie wlicza się w codziennym życiu.

Musząc "zdobyć" jakoś każdy watt energii, dopiero docenia się jak ono jest ważne.

Samo przełożenie tego, że mniej słońca = mniej energii z panelu fotowoltaicznego jest najbardziej oczywiste.

Poza tym oczywiste jest ciepło - trzeba nagrzać samochód, więc chodzi webasto, zużywa się trochę prądu i trochę ropy.

Poza tym woda jest zimniejsza, czyli trzeba więcej energii do zagrzania pojedynczego bojlera, oraz sam boiler na krócej starcza - mieszacz termostatyczny miesza ciepłą wodę z zimniejszą, więc potrzeba większego udziału ciepłej.

Samemu też chce się człowiek rozgrzać - więc pija się więcej ciepłych napojów, więcej gotuje ciepłych dań i tym samym idzie więcej gazu.

To wszystko wymaga myślenia o tym, jakie źródło energii jest w danym przypadku najbardziej optymalne do zadania i jaką gęstość ma dany bank energii - sumujemy ogólnie baterie, zbiorniki gazu i zbiornik na ropę, termosy, ogrzewacze. Przez większąć częś roku jest to niezauważalne, pomijalne i się o tym nie myśli.

Zimą przyroda przestaje oddawać Ci energie, a zaczyna ją wysysać...

#vanlife #zima

Kamperbus stojący na oszronionym parkingu leśnym
Kamperbus stojący na oszronionym parkingu leśnym
Freja - husky - na leśnej ścieżce
Freja - husky - na leśnej ścieżce
Zdjęcie na jezioro i oszronioną ścianę drzew
Zdjęcie na jezioro i oszronioną ścianę drzew

Zobacz oryginalny wpis na Pleroma →