skip to content
Dawid Rycerz

No i mamy - dotarliśmy do Włoch :) Działające stacje kamperowe, piękne grzejące słońce, temperatury na plusie i życie na ulicach.

W końcu zalaliśmy wodą auto - wygląda że nic przez zimę się nie zepsuło, a i moje drobne ulepszenia instalacji - automatyczny odpowietrzacz, optymalizacje długości węży i mocniejsza linia zasilania pompy - poprawiły ciśnienie w prysznicu.

Trasa była taka se - w Czechach jechaliśmy z czołem śnieżycy i ogromnego wiatru, co nas spowolniło, potem już Węgry jechaliśmy po ciemku, a w Słowenii zastał nas mróz i oblodzenie. O 1 byliśmy pod Lublaną i tylko zasnęliśmy na chwilę, żeby z rana już dojechać za Triest. W Ljubljanie -8, tutaj +6 :)

Czeka nas jeszcze porządne mycie auta, zakupy i ruszamy dalej - do Sycylii jeszcze kawał drogi.

#vanlife #miniblog

Zdjęcie kampera na punkcie kempingowym.
Zdjęcie kampera na punkcie kempingowym.
Tył auta od soli.
Tył auta od soli.

Zobacz oryginalny wpis na Pleroma →