skip to content
Dawid Rycerz

Dzisiejszy dzień zaczeliśmy od deszczowego przejazdu - czyli dwie z trzech godzin jazdy lało. Kalabria za to nas przywitała pięknym słońcem, 20stoma stopniami na plusie z ciepłym wiaterkiem.

Zajechaliśmy do miasta Tropea - bardzo chcieliśmy wrócić do restauracji "Premiata Forneria", która serwuje świetne pizze neapolitańskie z lokalnymi kalabryjskimi składnikami. Otwarta oczywiście wieczorem - od 18:30 - więc mieliśmy dzień na połażenie i cieszenie się długo niewidzianym ciepłem.

Noc spędzamy 10km przed Tropea - na brzegu morza na końcu uliczki drogich hoteli, która akurat na zimę jest w remoncie. Zasypiamy przy szumie dwu metrowych fal morza tyrreńskiego, obijających się o plaże w blasku księżyca.

#miniblog #vanlife

Kot wygrzewający się na blaszanym dachu obok drzewka cytrynowego na tle murów miasta Tropea
Kot wygrzewający się na blaszanym dachu obok drzewka cytrynowego na tle murów miasta Tropea
Kamienice, i mury na skale miasta Tropea
Kamienice, i mury na skale miasta Tropea
Freja na plaży podczas zachodu słońca
Freja na plaży podczas zachodu słońca
Pizza neapolitańska po kalabryjsku (na ostro z ndują, cebulą i salami) oraz pizza biała z truflami i guanciale, do tego kieliszki wina Cirò
Pizza neapolitańska po kalabryjsku (na ostro z ndują, cebulą i salami) oraz pizza biała z truflami i guanciale, do tego kieliszki wina Cirò

Zobacz oryginalny wpis na Pleroma →