Ale dzisiaj znaleźliśmy miejsce spacerując z Freją
Ale dzisiaj znaleźliśmy miejsce spacerując z Freją. Wybraliśmy się na chwilę na spacer po okolicy i czesanie (zrzuca nam zimowe futro), a skończyliśmy błąkając się przez 2,5 godziny po bizantyjskich ruinach, gajach oliwnych i zarośniętych kulkusetletnich szlakach.
Teren wyglądał na opuszczony od kilku lat - ścieżki pozarastane, większość tabliczek po drodze była poniszczona poza kilkoma. Całe miejsce miało unikalny klimat - szczątki dróg z wyżłobionymi przez stalowe obręcze kół rowkami, murki zerodowane i po cześci rozpuszczone, wiekowe powykręcane drzewa oliwne, poukrywane kamienne chatki wśród krzaków.